I jak wam sie podobał rozdział ? Wczoraj nie chciało mi sie pisać. A wiec wiem ze zawalilam i rozdział jest strasznie krótki. Moja wina moja wina moja bardzo wielka wina. !
Co sądzicie o sytuacji Harrego i Lisy? Piszcie w komentarzach :)
poniedziałek, 6 października 2014
niedziela, 5 października 2014
Rozdział 5
- Niezłe to twoje cacko, nie powiem - przyznał, ciągnąc dalej - Ale do cholery! Po co ci taki wóz?!
- Możliwe, że... planuje jeszcze to i owo - odpowiedziałam a oni wyszczerzyli na mnie oczy.
- Że co kurwa?! - krzyknął Will wysiadając zza miejsca kierowcy - nie wystarczy ci przygód po ostatnim razie?
- Ostatnim razem nic takiego się nie stało, więc nie pieprz - podniosłam głos.
- Sądzisz, że to, iż ledwo wyciągnęliśmy cię z policji niczym nie było?! To kurwa grubo sie mylisz. Gdym nie Ja to byłabyś na liście podejrzanych za wypadek tego dnia!
- Ale wszyscy dobrze wiemy że to nie ja, więc niema o co się martwić. - zatrzasnęłam drzwi samochodu - Chcę tylko spróbować i ewentualnie zarobić trochę kasy, bo po ostatnim już mi nie wiele zostało. Mam nadzieje, że mi pomożecie? - Opanowałam się oddychając głęboko nie lubię gdy ktoś wspomina ten wypadek.
-A mamy inne wyjście? - spytał znudzony już tematem Havris, a Chloe przytaknęła.
- Kocham was! - przytuliłam ich.
- A teraz chodźmy się czegoś napić! W końcu trzeba jakoś uczcić twój przyjazd - krzyknęła uradowana King i zaczęła otwierać drzwi mustanga - znam świetny klub.
Od razu wsiedliśmy do auta i jechaliśmy według wskazówek Chloe. Klubem okazał się TESMO które znałam jak własna kieszeń. Juz przed wejściem mozna było zobaczyć wiele bawiących się osób pomimo wtorkowego wieczoru, za to jeszcze więcej chciało wejść. Od razu pokierowaliśmy się do wejścia czując na sobie spojrzenia innych ludzi, ale miałam to w dupie. Stanęliśmy przed ochroniarzem który wyglądal ja posąg pochłonięty swoimi myślami. Był to wysoki mężczyzna z zarostem. Na sobie miał szary t-shirt a na to narzuconą skórę. Oczywiście gdy tylko mnie zobaczył ten jego uśmiech nie schodził z twarzy.
- No no no, kogo tu moje oczy widza. Lisa Parker, co cie tutaj przywiało? - zapytał krzyżując ręce.
- Witaj Sean, wpadłam opić przyjazd do Londynu z przyjaciółmi - uśmiechnęłam sie puszczając mu oczko.
- No to miłej zabawy liczę że się jeszcze zobaczymy - uśmiechnął się zadziornie wpuszczając nas do środka.
- Dziękuje, napewno się jeszcze odezwę - krzyknęłam wchodząc do środka.
- Skąd go znasz? - spytał zdziwiony sytuacją Wil.
- No można powiedzieć, że w tym biznesie poznaje sie wiele ludzi - mrugnęłam do niego - zresztą ty sam chyba powinieneś też coś o tym wiesz. - zaśmiałam się i pociągnęłam ich w stronę baru - poproszę trzy szoty - zamówiłam, a po chwili trzy kieliszki i limonki stały przed nami - no to za nas, zdrowie! - starałam sie przekrzyczeć muzykę i wypiłam zawartość kieliszka zagryzając cytrusem.
-Ty chyba nigdy nie wydoroślejesz - zaśmiał się Havris.
- Tak samo jak ty, chodźmy tańczyć!- odłożyłam kieliszek i popędziłam na parkiet.Zaczynamy zabawę! Will i Chloe zajęli sie sobą a ja tańczyłam z różnymi facetami co jakiś czas chodząc po drinki.
Szybko wyszłam z klubu kierujac sie w strone mojego auta. Po chwili dołączyli do mnie King i Havris. Pośpiesznie wsiedlismy do samochodu, a ja od razu po odpaleniu silnika dodałam gazu, wyjeżdżając na główną ulice. Gdy zatrzymałam się na czerwonym świetle mineły na 4 radiowozy, usmiechnełam sie przyspieszajać gdy ruszyliśmy. Wjechalismy na prawie pustą autostrade na choryzącie widziałam jakiś terenowy samochód.
- Możliwe, że... planuje jeszcze to i owo - odpowiedziałam a oni wyszczerzyli na mnie oczy.
- Że co kurwa?! - krzyknął Will wysiadając zza miejsca kierowcy - nie wystarczy ci przygód po ostatnim razie?
- Ostatnim razem nic takiego się nie stało, więc nie pieprz - podniosłam głos.
- Sądzisz, że to, iż ledwo wyciągnęliśmy cię z policji niczym nie było?! To kurwa grubo sie mylisz. Gdym nie Ja to byłabyś na liście podejrzanych za wypadek tego dnia!
- Ale wszyscy dobrze wiemy że to nie ja, więc niema o co się martwić. - zatrzasnęłam drzwi samochodu - Chcę tylko spróbować i ewentualnie zarobić trochę kasy, bo po ostatnim już mi nie wiele zostało. Mam nadzieje, że mi pomożecie? - Opanowałam się oddychając głęboko nie lubię gdy ktoś wspomina ten wypadek.
-A mamy inne wyjście? - spytał znudzony już tematem Havris, a Chloe przytaknęła.
- Kocham was! - przytuliłam ich.
- A teraz chodźmy się czegoś napić! W końcu trzeba jakoś uczcić twój przyjazd - krzyknęła uradowana King i zaczęła otwierać drzwi mustanga - znam świetny klub.
Od razu wsiedliśmy do auta i jechaliśmy według wskazówek Chloe. Klubem okazał się TESMO które znałam jak własna kieszeń. Juz przed wejściem mozna było zobaczyć wiele bawiących się osób pomimo wtorkowego wieczoru, za to jeszcze więcej chciało wejść. Od razu pokierowaliśmy się do wejścia czując na sobie spojrzenia innych ludzi, ale miałam to w dupie. Stanęliśmy przed ochroniarzem który wyglądal ja posąg pochłonięty swoimi myślami. Był to wysoki mężczyzna z zarostem. Na sobie miał szary t-shirt a na to narzuconą skórę. Oczywiście gdy tylko mnie zobaczył ten jego uśmiech nie schodził z twarzy.
- No no no, kogo tu moje oczy widza. Lisa Parker, co cie tutaj przywiało? - zapytał krzyżując ręce.
- Witaj Sean, wpadłam opić przyjazd do Londynu z przyjaciółmi - uśmiechnęłam sie puszczając mu oczko.
- No to miłej zabawy liczę że się jeszcze zobaczymy - uśmiechnął się zadziornie wpuszczając nas do środka.
- Dziękuje, napewno się jeszcze odezwę - krzyknęłam wchodząc do środka.
- Skąd go znasz? - spytał zdziwiony sytuacją Wil.
- No można powiedzieć, że w tym biznesie poznaje sie wiele ludzi - mrugnęłam do niego - zresztą ty sam chyba powinieneś też coś o tym wiesz. - zaśmiałam się i pociągnęłam ich w stronę baru - poproszę trzy szoty - zamówiłam, a po chwili trzy kieliszki i limonki stały przed nami - no to za nas, zdrowie! - starałam sie przekrzyczeć muzykę i wypiłam zawartość kieliszka zagryzając cytrusem.
-Ty chyba nigdy nie wydoroślejesz - zaśmiał się Havris.
- Tak samo jak ty, chodźmy tańczyć!- odłożyłam kieliszek i popędziłam na parkiet.Zaczynamy zabawę! Will i Chloe zajęli sie sobą a ja tańczyłam z różnymi facetami co jakiś czas chodząc po drinki.
~~*~~*~~* Harry*~~*~~*~~
-Chłopaki chodźmy gdzieś się zabawić - zażądziłem schodząc po schodach do salonu.
-Harry, dobrze wiesz że wszyscy mają na ciebie oko i nie długo sie wyda że 1d to tylko przykrywka - odparł Zayn przełączając kanały w telewizji.
- No dajcie spokój, przecież nic takiego nie musi się wydarzyć, chodźmy sie pobawić, popić - tak jak kiedyś - zaproponowałem stając przed telewizorem, przed którym siedzieli chłopacy.
- Tak w sumie to ja bym sie napił - stwierdził Lou a ja dziękowałem mu w duchu za to.
- A ja bym kogoś poderwał - zaśmiał się Liam.
- To co? Idziemy? - zapytal Niall - bo ja jestem głądny -wszyscy zaczeli sie śmiac na co blondyn wzruszył ramionami. Po paru minutach już siedzieliśmy w czarnym Rand Roverze Malika, które tez postanowił zostac tego wieczoru trzeźwy co wiązalo sie z byciem kierowcą. 20 minut pózniej byliśmy juz pod klubem TESMO, w któtym bylismy juz dobrze znani. Przywiytalismy sie z ochroniarzami ruszylismy w strone baru, wszyscy poza mulatem zamówiliśmy po piwie a rodzynek wziął cole. Wypiłem duzkiem zawartość kufla i udałem sie na parkiet. Własciwie tego co robiłem na parkiecie nie szło nazwać tancem a raczej ocieraniem sie o laski, które co chwile sie zmieniały.
-Moze zatanczymy - zapytałem dziewczyne przy barze gdy juz okolo 4 raz podeszłem po kolejny kufel piwa.
- Chetnie - szybko dopiła swój kieliszek i wstala ze swojego miejsca - Lisa - przedztawila sie i pociągneła na parkiet.
-Harry, miło mi cie poznać Liso - usmiechnąłem sie zadziornie i zaczelismy tańczyć (czytaj: Ocierać się o siebie). Dziewczyna ruszała się jak żadna inna. Oboje zatracilismmy sie w naszym tancu, że nie zwracalismy uwagi na ludzi dokoła nas ani muzyke grającą w klubie. Powoli przyłozyłem usta do jej szyi, powoli całując odkryte częsci ramion. Nagle przed nami pokazał sie facet krzycząć
- Musimy sie zwijać gliny zaraz tu bedą podobno ktos wniósł ostre środki.
-Fuck, nie moge sie na nich napatoczyc, idz po Chloe i zaraz widzimy sie obok forda -powiedziała a ja spojrzałem na nią pytająco - Harry uciekaj jeśli psiarnia ty wpadnie to wszyscy tu mają przesrane - mrukneła mi do ucha i cmokneła mnie w policzek i pobiegła w strone wyjśćia.
Szybko znalazłem chłopaków i wytłumaczyłem im co zaraz sie stanie jeśli nie uciekniemy. Juz byliśmy obok auta gdy usłyszeliśmy dźwięk syren.
~~*~~*~~*Lisa*~~*~~*~~
Szybko wyszłam z klubu kierujac sie w strone mojego auta. Po chwili dołączyli do mnie King i Havris. Pośpiesznie wsiedlismy do samochodu, a ja od razu po odpaleniu silnika dodałam gazu, wyjeżdżając na główną ulice. Gdy zatrzymałam się na czerwonym świetle mineły na 4 radiowozy, usmiechnełam sie przyspieszajać gdy ruszyliśmy. Wjechalismy na prawie pustą autostrade na choryzącie widziałam jakiś terenowy samochód.
- Zakład ze zdązę ich wyprzdzic zanim gdziekolwiek skręcą? - zapytalam patrząc sie na przyjaciól.
- Wchodze - usłyszałam King
-Start - krzyknął Will, a ja zmieniłam bieg dodając gazu. Po paru sekundach byłam juz onok duzego Rand Rovera. Lekko opusciłam szybe równając sie z nim posłałam im buziaka i pomachałam. gdyż zaraz miałam skręcać. Nie mineło 5 minut a ja zatrzymałam sie pod willą Willa.
-Zgadamy się jutro i poszperam coś o wyścigach - powiedział gdy juz sie pożegnaliśmy. wyjechałam z posesji i pokierowałam sie w stronę domu. Wjeżdżając na moja ulice zamarzyłam ten sam samochód właśnie parkujący pod jednym z dużych domów, wysiadło z niego 5 facetów w tym Harry, Czyli jeszczę sie spotkamy. Zaraz wjechałam do swojego garażu i zamknęłam za sobą bramę. Pobiegłam do domu i od razu zdjełam szpilki z moich nóg i zostawiając skóre na wieszaku, udałam się do kuchni gdzie nalałam sobie wody, którą wypiłam duszkiem -przy okazji jutro koniecznie muszę iść na zakupu- Odstawiam szklankę do zmywarki i ruszyłam na góre do pokoju. Rozebrałam sie i szybko wskoczyłam do łóżka.
Moi kochani...
Na wstępie strasznie was przepraszam za to zwlekanie, ale nowa szkoła - pewnie sami przez to przechodziliście ...
Do rzeczy:
Jako pierwsze pragnę wszystkim wchodzącym na mojego bloga podziekować za 1000 wyświetleń!!!!
Dwa, chce was powiadomić że zmieniam trochę treść tego ff od następnego rozdziału - inny wątek :) Mam nadzieje, że nie stracicie chęci do czytania i spodoba wam się.
Do rzeczy:
Jako pierwsze pragnę wszystkim wchodzącym na mojego bloga podziekować za 1000 wyświetleń!!!!
Dwa, chce was powiadomić że zmieniam trochę treść tego ff od następnego rozdziału - inny wątek :) Mam nadzieje, że nie stracicie chęci do czytania i spodoba wam się.
Dziękuje za uwagę i oczekujcie kolejnego rozdziału !
sobota, 26 lipca 2014
Rozdział 4
Obok samochodów zauważyłam Liam'a z jakąś dziewczyną. Stanęłam na przeciwko mustanga do którego zaprowadził mnie facet.
-to jedne z naszych najlepszych samochodów. Podoba się pani któryś z nich? - zapytał już dużo milej niż poprzednio.
-tak chyba najbardziej Ford także chcę podpisać papiery o zakup. - stwierdziłam. A diler stal zaszokowany po paru minutach ruszyliśmy w stronę biur. Mężczyzna przygotował wszystkie dokumenty a ja po pół godzinie wyszłam z moją kopią umowy i kluczykami do mojego nowego Mustanga.
Gdy wychodziłam przed salonem już stał mój kochany samochodzik. Z uśmiechem na twarzy wsiadłam do niego i przekręciłam kluczyk w stacyjce. Silnik miło zawarczał, a ja delikatnie nacisnęłam gaz, warkot sie zwiększył a ja wyjechałam na ulice włączając radio. Wyciągnęłam telefon i wybrałam numer mojego kumpa u którego spędziłam poprzednie wakacje, razem z jego dziewczyną. Po paru sygnałach odebrał:
- Hej Will tu Lissa ! przywitałam sie krzycząc do słuchawki
- Boże Lis kiedy ja cie ostatni raz słyszałem ?! Coś się stało że dzwonisz? - zapytał zmartwiony
- Nie Wiliam ale zastanawiam się czy miałbyś coś przeciwko gdym do ciebie wpadła?
- Oo przylatujesz do Anglii ale extra - uciszył się
- tak właściwie juz jestem, mieszkam tu od ... wczoraj.
- co i ty mi nic nie powiedziałaś pewnie wpadaj
- jakoś tak wyszło, to ja będę za jakieś 10 minut - zaproponowałam dociskając pedał gazu na autostradzie
- to gdzie ty jesteś ?
- na obrzeżach miasta
- to przeciez zajmuje dojazd do mnie z 30 minut
- chcesz się założyć ?!
- odliczam - powiedział a ja z uśmiechem się rozłączyłam. Szybko zredukowałam bieg na wyższy i przyśpieszyłam prędkość wyprzedzając wleczące się samochody. Pogłośniłam radio i zjechałam z autostrady. Pod domem Willa byłam po 8 minutach od mojej rozmowie z nim, uśmiechnęłam się z satysfakcji i chwyciłam torebke z bocznego siedzenia i wyszłam z samochodu. Zamknęłam go i poszłam do drzwi domu
Bez pukania weszłam krzycząc :
- I widzisz jestem ! - weszłam głębiej do salonu gdzie ten obściskiwał sie z jakąś dziewczyną, odchrząknęłam a oni odskoczyli od siebie. Dziewczyną okazała sie, że to Chloe jego dziewczyna z którą spędziłam czas w zeszłe wakacje w tym domu.
-Chloe! - krzyknęłam na nią
-Lissa! - rzuciła sie na mnie z krzykeim. - Boże co ty tu robisz? - puściła mnie a ja podeszłam do Willa, przytulic sie z nim.
- Jak widać jestem ! - zaśmiałam sie a on zgromili mnie wzrokiem - dobra, od wczoraj mieszkam w Londynie, miałam parę sprzeczek z rodzicami więc postanowiłam przeprowadzić się tutaj . Tak wiec jestem !
-I od dzisiaj jesteś tutaj na stałe? - zapytała sie z niedowierzaniem Chloe
-Tak dokładnie - uśmiechnęłam się
- Will choć muszę ci coś pokazać... - powiedziałam ciągnąc go za rekę na dwór - oto moje nowe cudeńko - uśmiechałam się pokazując moje autko
- o kuźwa! - wybąkał a ja i moja przyjaciółka zaśmiałyśmy się - proszę cie daj mi kluczyki! - zażądał a ja zrobiłam to o co prosiłam - kurwa jakie to ma brzmienie! - krzyknął odpalając silnik i dociskając pedał gazu.
-to jedne z naszych najlepszych samochodów. Podoba się pani któryś z nich? - zapytał już dużo milej niż poprzednio.
-tak chyba najbardziej Ford także chcę podpisać papiery o zakup. - stwierdziłam. A diler stal zaszokowany po paru minutach ruszyliśmy w stronę biur. Mężczyzna przygotował wszystkie dokumenty a ja po pół godzinie wyszłam z moją kopią umowy i kluczykami do mojego nowego Mustanga.
Gdy wychodziłam przed salonem już stał mój kochany samochodzik. Z uśmiechem na twarzy wsiadłam do niego i przekręciłam kluczyk w stacyjce. Silnik miło zawarczał, a ja delikatnie nacisnęłam gaz, warkot sie zwiększył a ja wyjechałam na ulice włączając radio. Wyciągnęłam telefon i wybrałam numer mojego kumpa u którego spędziłam poprzednie wakacje, razem z jego dziewczyną. Po paru sygnałach odebrał:
- Hej Will tu Lissa ! przywitałam sie krzycząc do słuchawki
- Boże Lis kiedy ja cie ostatni raz słyszałem ?! Coś się stało że dzwonisz? - zapytał zmartwiony
- Nie Wiliam ale zastanawiam się czy miałbyś coś przeciwko gdym do ciebie wpadła?
- Oo przylatujesz do Anglii ale extra - uciszył się
- tak właściwie juz jestem, mieszkam tu od ... wczoraj.
- co i ty mi nic nie powiedziałaś pewnie wpadaj
- jakoś tak wyszło, to ja będę za jakieś 10 minut - zaproponowałam dociskając pedał gazu na autostradzie
- to gdzie ty jesteś ?
- na obrzeżach miasta
- to przeciez zajmuje dojazd do mnie z 30 minut
- chcesz się założyć ?!
- odliczam - powiedział a ja z uśmiechem się rozłączyłam. Szybko zredukowałam bieg na wyższy i przyśpieszyłam prędkość wyprzedzając wleczące się samochody. Pogłośniłam radio i zjechałam z autostrady. Pod domem Willa byłam po 8 minutach od mojej rozmowie z nim, uśmiechnęłam się z satysfakcji i chwyciłam torebke z bocznego siedzenia i wyszłam z samochodu. Zamknęłam go i poszłam do drzwi domu
Bez pukania weszłam krzycząc :
- I widzisz jestem ! - weszłam głębiej do salonu gdzie ten obściskiwał sie z jakąś dziewczyną, odchrząknęłam a oni odskoczyli od siebie. Dziewczyną okazała sie, że to Chloe jego dziewczyna z którą spędziłam czas w zeszłe wakacje w tym domu.
-Chloe! - krzyknęłam na nią
-Lissa! - rzuciła sie na mnie z krzykeim. - Boże co ty tu robisz? - puściła mnie a ja podeszłam do Willa, przytulic sie z nim.
- Jak widać jestem ! - zaśmiałam sie a on zgromili mnie wzrokiem - dobra, od wczoraj mieszkam w Londynie, miałam parę sprzeczek z rodzicami więc postanowiłam przeprowadzić się tutaj . Tak wiec jestem !
-I od dzisiaj jesteś tutaj na stałe? - zapytała sie z niedowierzaniem Chloe
-Tak dokładnie - uśmiechnęłam się
- Will choć muszę ci coś pokazać... - powiedziałam ciągnąc go za rekę na dwór - oto moje nowe cudeńko - uśmiechałam się pokazując moje autko
- o kuźwa! - wybąkał a ja i moja przyjaciółka zaśmiałyśmy się - proszę cie daj mi kluczyki! - zażądał a ja zrobiłam to o co prosiłam - kurwa jakie to ma brzmienie! - krzyknął odpalając silnik i dociskając pedał gazu.
Subskrybuj:
Posty (Atom)


