sobota, 26 lipca 2014

Rozdział 4

Obok samochodów zauważyłam Liam'a z jakąś dziewczyną. Stanęłam na przeciwko mustanga do którego zaprowadził mnie facet.
-to jedne z naszych najlepszych samochodów. Podoba się pani któryś z nich?  - zapytał już dużo milej niż poprzednio.
-tak chyba najbardziej Ford także chcę podpisać papiery o zakup. - stwierdziłam. A diler stal zaszokowany po paru minutach ruszyliśmy w stronę biur.  Mężczyzna przygotował wszystkie dokumenty a ja po pół godzinie wyszłam z moją kopią umowy i kluczykami do mojego nowego Mustanga.
 Gdy wychodziłam przed salonem już stał mój kochany samochodzik. Z uśmiechem na twarzy wsiadłam do niego i przekręciłam kluczyk w stacyjce. Silnik miło zawarczał,  a ja delikatnie nacisnęłam gaz, warkot sie zwiększył a ja wyjechałam na ulice włączając radio. Wyciągnęłam telefon i wybrałam numer mojego kumpa u którego spędziłam poprzednie wakacje, razem z jego dziewczyną. Po paru sygnałach odebrał:
- Hej Will tu Lissa ! przywitałam sie krzycząc do słuchawki
- Boże Lis kiedy ja cie ostatni raz słyszałem ?! Coś się stało że dzwonisz? - zapytał zmartwiony
- Nie Wiliam ale zastanawiam się czy miałbyś coś przeciwko gdym do ciebie wpadła?
- Oo przylatujesz do Anglii ale extra - uciszył się
- tak właściwie juz jestem, mieszkam tu od ... wczoraj.
- co i ty mi nic nie powiedziałaś pewnie wpadaj
- jakoś tak wyszło, to ja będę za jakieś 10 minut - zaproponowałam dociskając pedał gazu na autostradzie
- to gdzie ty jesteś ?
- na obrzeżach miasta
- to przeciez zajmuje dojazd do mnie z 30 minut
- chcesz się założyć ?!
- odliczam - powiedział a ja z uśmiechem się rozłączyłam. Szybko zredukowałam bieg na wyższy i przyśpieszyłam prędkość wyprzedzając wleczące się samochody. Pogłośniłam radio i zjechałam z autostrady. Pod domem Willa byłam po 8 minutach od mojej rozmowie z nim, uśmiechnęłam się z satysfakcji i chwyciłam torebke z bocznego siedzenia i wyszłam z samochodu. Zamknęłam go i poszłam  do drzwi domu
Bez pukania weszłam krzycząc :
- I widzisz jestem ! - weszłam głębiej do salonu gdzie ten obściskiwał sie z jakąś dziewczyną, odchrząknęłam a oni odskoczyli od siebie. Dziewczyną okazała sie, że to Chloe jego dziewczyna z którą spędziłam czas w zeszłe wakacje w tym domu.
-Chloe! - krzyknęłam na nią
-Lissa! - rzuciła sie na mnie z krzykeim. - Boże co ty tu robisz? - puściła mnie a ja podeszłam do Willa, przytulic sie z nim.
- Jak widać jestem ! - zaśmiałam sie a on zgromili mnie wzrokiem - dobra, od wczoraj mieszkam w Londynie, miałam parę sprzeczek z rodzicami więc postanowiłam przeprowadzić się tutaj . Tak wiec jestem !
-I od dzisiaj jesteś tutaj na stałe? - zapytała sie z niedowierzaniem Chloe
-Tak dokładnie - uśmiechnęłam się
- Will choć muszę ci coś pokazać... - powiedziałam ciągnąc go za rekę na dwór - oto moje nowe cudeńko - uśmiechałam się pokazując moje autko
- o kuźwa! - wybąkał a ja i moja przyjaciółka zaśmiałyśmy się - proszę cie daj mi kluczyki! - zażądał a ja zrobiłam to o co prosiłam - kurwa jakie to ma brzmienie! - krzyknął odpalając silnik i dociskając pedał gazu.